wtorek, 10 listopada 2009

(Nie)ludzka twarz

Miejsce - przejście podziemne w okolicach Rotundy.
Dwie dziewczyny, mniej więcej po 16/17 lat, śmieją się głośno z nieznanego mi powodu.
Po chwili jedna łapie drugą za rękę i z irytującym parsknięciem pociąga ją w tłum ludzi.
Gdy sama mijam owe okazy nastoletniej głupoty, te już skaczą - wydawać by się mogło w dzikiej euforii - po całej szerokości podziemnego korytarza. Palec jednej dziewczyny wskazuje równoległy korytarz. Kieruję wzrok w punkt w który wpatrzone są również pozostałe dwie pary oczu.
Równie młody chłopak spogląda na te dwie. Widzę w jego oczach bezsilność i smutek.
Nagle wszystko staje się jasne.
Nieregularne rysy, zachwiane proporcje twarzy.
Wada.
Wada, której nie da się nie zauważyć. Co nie oznacza, że nie da się jej zignorować.
Odwracam się i piorunuje nienormalne wzrokiem. Patrzą na mnie zaskoczone, jedna szepcze coś drugiej do ucha. Nie wiem co, tłum mnie porywa. Czuję jak w środku rozrywa mnie złość.
Na nie. I na samą siebie.

Mogłam coś powiedzieć. Powinnam! Cóż z tego, że taka myśl przyszła mi do głowy dopiero, gdy byłam już kilka metrów przed nimi. Trzeba się było zatrzymać i skomentować ich niski poziom intelektu.
Przecież tak dobrze wiem, jak to jest stać na miejscu tego chłopaka.
Tak dobrze rozumiem...

Przepraszam.
Wybacz mi, kimkolwiek jesteś. Następnym razem nie ograniczę się tylko do spojrzenia przesyconego pogardą i złością. Przykro mi tylko, że ten następny raz wcale nie zmieni tego co się dzisiaj wydarzyło. I chociaż kiedyś te dwa okazy o nieludzkiej twarzy odpowiedzą za swe czyny, my nie powinniśmy pozostawać bierni tu, na Ziemi, gdy staną na naszej drodze. Lub drodze innego człowieka.

Przepraszam, że byłam dzisiaj taka słaba.

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zapewne, życie jest zawsze straszne. Nie jesteśmy winni, a mimo to jesteśmy odpowiedzialni. Z chwilą kiedy się rodzimy, już jesteśmy winni."

    ...tak mi się jakoś skojarzyło.

    Miałem taki dobry humor, a ten post mnie od razu przyhamował...

    We can't look away from the pain in the streets, cuz we know that feeling well. I know, You know and some special people know. Is it a curse or a blessing? To share and understand the torment...

    OdpowiedzUsuń
  3. :*
    Ludzie zawsze chcą być idealni i podobać się innym. Wszystkiego rodzaju "anomalie" i "udziwnienia" są postrzegane jako inność i dziwność a tak naprawdę to przecież ludzie od siebie się dużo nie różnią i to przykre, że niektórzy stawiają siebie wyżej od innych.

    P.S. Nie mam pojęcia jak interpretujesz ten cytat, jednak dla mnie nie ma on odniesienia do przekazu notki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie wydarzenia wzbudzają we mnie już socjopatię, nie mizantropię...A mimo to też potrafię nie zrobić nic, prócz posłania tego piorunującego wzroku...i zawsze mam wrażenie, że to za mało...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dasz rady ,nawet krzykiem zmienic ludzi. niestety, osoby w wieku 12-16 lat mają tendencje do wysmiewania się z ludzkich krzywd. nic nie poradzimy.

    OdpowiedzUsuń